Poznaj mnie bliżej
„Życie można przeżyć tylko na dwa sposoby:
pierwszy, jakby nic nie było cudem,
i drugi – jakby cudem było wszystko”.
Albert Einstein
Mój warsztat:
Gdzie teatr spotyka się z empatią
Witam Cię w mojej przestrzeni. Jestem tu, by towarzyszyć Ci w powrocie do siebie i pomóc Ci zacząć od nowa.
Od ponad piętnastu lat podążam ścieżką rozwoju osobistego i duchowego. Jako mentorka i nauczycielka, łączę doświadczenie edukacyjne z coachingiem i pracą z Kobietami. Ukończyłam cykl szkoleń z Porozumienia bez Przemocy (NVC), co pozwoliło mi w nowy sposób spojrzeć na znaczenie potrzeb i wartość zdrowej komunikacji. Naturalnym przedłużeniem tej drogi stał się coaching oparty na empatii, który dziś stosuję w swojej praktyce.
Moją najnowszą umiejętnością jest technika Clean Language w pracy z metaforą – wyjątkowe narzędzie, które angażuje podświadomość i intuicję, wspierając odkrywanie wewnętrznej Mocy.
Przez mnóstwo lat w roli instruktora prowadziłam teatr amatorski – pracując z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi. Wzięłam udział w licznych warsztatach teatralnych i z pasją prowadziłam swoje. Teatr nauczył mnie, jak potężnym narzędziem przemiany i transformacji mogą być jego techniki – praca z własnym głosem, świadomość ciała, wchodzenie w role, improwizacje i wiele innych.
To świetna baza, aby w umownej rzeczywistości mogły zadziać się rzeczy wielkie. Budują kreatywność, odwagę do bycia widzianym, dają nową perspektywę, przełamują wewnętrzny opór i bariery, uwalniają emocje, a nade wszystko stwarzają bezpieczną płaszczyznę do przeżywania tego, co w nas żywe.
Co mnie ukształtowało
Przez wiele lat czułam się jak puzzel, który na siłę próbuje wcisnąć się w niewłaściwy kształt. Tak bardzo chciałam pasować do cudzego obrazka, że zupełnie straciłam z oczu własny.
Wraz z tym przyszły trudne doświadczenia — choroba córki i rozwód, a później także wyczerpujące relacje z narcyzami oraz inne toksyczne uwikłania.
Docisnęło mnie tak bardzo, że w końcu potrzebowałam zrozumieć, dlaczego właśnie mnie spotykają te doświadczenia. To zdeterminowało mnie do głębokiej pracy nad sobą. Dzięki niej jestem teraz w miejscu, w którym wreszcie czuję się „u siebie”.
Wszystko, co kiedyś odbierałam jako karę, dziś widzę jako drogę.
Każde z tych doświadczeń było zaproszeniem, by się zatrzymać i zwrócić ku sobie — rozpoznać swoje potrzeby, wartości i odkryć, kim naprawdę jestem, a nade wszystko rozpocząć podróż do ukochania samej siebie.
Albo chociaż… szczerego polubienia. Na początek.
Reinkarnacja za życia
Zaczęło się w chwili, gdy się rozpadłam na milion kawałków. Gdy runął cały mój świat, a wraz z nim wszystko, w co wierzyłam – o sobie, o innych, moje wyobrażenia, przekonania, iluzje… Doskonale wiem, czym są ciemne noce duszy i co znaczy umierać wewnętrznie – setki razy. I kiedy wreszcie umarłam po raz ostatni, coś się zmieniło. Choć nie umiałam wtedy dokładnie określić, co się wydarzyło, odtąd sklejałam powoli te milion kawałków w nowego Człowieka. Niby ciało to samo, a jednak Istota zupełnie inna. Odrodziłam się. Przeistoczyłam.
Zaczęłam widzieć wyraźniej, jakby od wewnątrz – tak, jakbym wcześniej tylko patrzyła, ale niczego nie dostrzegała. Nagle przestałam narzekać i obwiniać świat. Pojawiło się wewnętrzne poczucie, że chcę wreszcie wziąć odpowiedzialność za swoje życie – za to, co czuję, jak myślę i jak reaguję. Stopniowo spojrzenie na rzeczywistość zmieniało się w nową świadomość i nową perspektywę – uwielbiam to słowo! Perspektywa w życiu jest naprawdę ważna.
Sukcesywnie zmieniał się mój sposób myślenia, a wraz z nim pękały ograniczające przekonania, które mnie dotąd dusiły. Zaczęłam inaczej interpretować sytuacje, zdarzenia i własne emocje. Odkryłam, że to ja nadaję wszystkiemu znaczenie.
Zrozumiałam, że mam wpływ na to, co mnie spotyka – a także, jak na to odpowiem i co zrobię. Ta świadomość przyniosła mi ukojenie i ciekawość. Zamiast jęczeć „Dlaczego ja?”, zaczęłam pytać: „Czego mogę się z tego nauczyć? Co mi to pokazuje o mnie?”.
Rozwój nie jest punktem, do którego się dochodzi. To proces, który trwa całe życie. Każde doświadczenie nadal mnie uczy, a życie odsłania przede mną nowe warstwy. Co jakiś czas żegnam kolejne wersje siebie, puszczam stare schematy i uczę się nowych sposobów bycia.
Odkrywanie siebie na nowo stało się dla mnie piękną, niekończącą się podróżą i wielką pasją. W tej drodze moim największym zasobem jest autentyczność – dzięki niej mogę być sobą i dzielić się tym, co naprawdę ma znaczenie.
Z tych doświadczeń zrodziła się moja misja: wspierać Kobiety i inspirować je w odnajdywaniu własnej drogi oraz tworzeniu życia, o jakim marzą, w zgodzie z Ich własną prawdą.
Jak Ci towarzyszę
Pomagam Ci przetrwać czas dezorientacji i powrócić do własnego centrum – tam, gdzie odzyskasz godność i odnajdziesz niewzruszony spokój. Wspólnie wydobędziemy Twoje wewnętrzne bogactwo, przywracając Ci wiarę, że masz wpływ na to, co Cię spotyka.
